Przy niedzieli zdarzyło się wsiąść do pojazdu o smoczych gabarytach...

...coby w miłej kompaniji na Mazowsze z nieco wyższej i pozadrogowej perspektywy popatrzeć...

I chociaż czasem pojazd brzuszyskiem podmokłą ziemię szorował...

i bruzdy w onej żłobił głębokie...

...to dawał radę nieustannie i przez wertepy (i nie tylko) przewiózł...

i to było
ZAJEBISTE!!! :-)
Chcę taki samochód!!! ;-)
Fantastyczna niedzielna wycieczka przez mazowieckie wsie. Za chwilę dalszy ciąg programu - czyli jak i gdzie ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz