
Dostajemy więc opowieść o rozliczaniu się z przeszłością, wyciąganiu brudów, przenikaniu ludzkich losów oraz konsekwencjach pewnych decyzji.
Jest też o człowieczej małości i miłości, która pomaga wierzyć... A także sztuce wybaczania...
Film jest dobry, ale trochę... nudny. Ciągnie się i ciągnie a przy tym chwilami jest za bardzo przegadany. Co nie przeszkadza w odbiorze a jedynie pozostawia pewne znużenie...
A o tym, jak polski dystrybutor uczynił "Czeski błąd" z tytułu "Kawasakiho růže" to można by esej napisać. O marketingu dla idiotów i kreatywności stonki ziemniaczanej. No bo czy słowo "czeski" w tytule gwarantuje aż taki wzrost oglądalności, żeby warte było tak potwornej ingerencji w oryginał?
Ehhh...
Trailer:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz