niedziela, 23 czerwca 2013

Białystok

Białystok od dawna pojawiał się w opcji "kiedyś koniecznie trzeba się tam wybrać". A czemu owo "kiedyś" nie miałoby się wydarzyć "za tydzień"? Taka myśl wykiełkowała przy nowej puli tanich biletów w PolskimBusie, dzięki czemu udało się dotrzeć do stolicy Podlasia za 15 zł. (w dwie osoby, w dwie strony) :-)

Samo miasto okazało się całkiem urodziwe, z dużą ilością zabytków i fajnym klimatem. Gorzej, że trafiliśmy na jakieś legiony szalonych katolików, którzy w ramach akcji ewangelizacji Białegostoku, jęczeli na każdym skrzyżowaniu, w parku, na rynku... (Tak - nie lubię nachalności, niezależnie od opcji religijnej czy politycznej) :-)
I jeszcze jeden minus, zdecydowanie większy - znalezienie w okolicach Rynku knajpki z regionalnym jedzeniem jest prawie awykonalne. Nam udało się znaleźć tylko wariacje na temat kuchni podlaskiej, a to z perspektywy turysty, bardzo słabo jak na stolicę regionu... :-(

Pomijając powyższe to dzień był piękny, Białystok był piękny i warto było spędzić tam czas :-)

Ratusz w Białymstoku

 Rynek 


 Ratusz



 Cekhauz, pomnik Marszałka Piłsudskiego i katedra

 Cekhauz i pomnik Marszałka Piłsudskiego (bez katedry) ;-)

 Klasztor Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego.

 Stary i Nowy Kościół, z których składa się Bazylika archikatedralna
(fascynującą jest historia powstania "wielkiego" kościoła jako wynegocjowanej z carem "dobudówki" do już istniejącej świątyni :-)


 Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku.
(nie udało się jej zobaczyć w środku - co się tam pojawialiśmy to akurat trwała msza)



 Pałacyk gościnny Branickich (obecnie USC).

 Brama wjazdowa do pałacu.


 Pałac Branickich - jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich w Polsce.




 Widok od strony ogrodu.



 Pawilon pod orłem.

 Jedna z rzeżb - ten satyr ma taką twarz, że...hmmm...każdy zna kogoś, kto ma identyczny układ pyska i równie lotną minę ;-)



 Pomnik praczek.
Ciekawy ;-)

 Pałac Beckera (miejscowego fabrykanta z XIX wieku)

 Fajny pies ;-)

 Sobór św. Mikołaja

 Pomnik na miejscu spalonej przez Niemców Wielkiej Synagogi
(owa metalowa konstrukcja to nawiązanie do kopuły, która runęła, gdy bóżnica płonęła)

 Kolejna synagoga (Piaskower) - po licznych zmianach ciężko domyślić się jej pierwotnej funkcji
 Knajpa "Wodopój" w budynku dawnego wodopoju dla koni

 Opera - intrygujący, bardzo moderny budynek


 Eklektyczny pałac Nowika (białostockiego fabrykanta) 

Kościół św. Rocha (w remoncie)

A potem znów okolice dworca PKS i powrót do Warszawy. Wielcem rad, że udało się dotrzeć do miasta, które od Wrocławia dzieli około 600 km. i które zawsze leżało "na końcu świata". A tymczasem - z Mazowsza jest bliżej i warto podjechać tam chociaż na kilka godzin...

2 komentarze:

  1. Ten "Fajny pies" nazywa się Kawelin

    OdpowiedzUsuń
  2. 21 yr old Paralegal Werner Kesey, hailing from Bow Island enjoys watching movies like "Legend of Hell House, The" and Juggling. Took a trip to Archaeological Site of Cyrene and drives a Alfa Romeo Tipo 256 Cabriolet Sportivo. mozesz dowiedziec sie wiecej

    OdpowiedzUsuń