Kilka spojrzeń na miasto, które jest nieustannie demonizowane a przy bliższym spotkaniu jednak okazuje się nie takie znów złe...
Nie, nie stałem się warszawiakiem ani tym bardziej warsiafiakiem. Pamiętam skąd pochodzę.
Po prostu żyję tu. I jest mi dobrze. I nie przeklinam miasta...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz