wtorek, 1 lutego 2011

Tamara i mężczyźni

Zdarzyło nam się pójść nawet na brytyjską komedię z lekką naleciałością damsko-męską acz nie do końca romantyczną ;-)

Dostaliśmy więc dokładnie to, co zapowiadano w trailerach - opowieść o londyńskiej dziennikarce, która wraca do swej rodzinnej wsi, czym zaburza całkowicie porządek miejscowej rzeczywistości. A przy tym wprowadza chaos w życie swych dawnych (i przyszłych) kochanków, facetów i narzeczonych.

Jako bonus pojawia się też neurotyczny pisarz i psychotyczna nieletnie fanka jednego z bohaterów, którzy dorzucają swoje kilka groszy do całej historii...

"Tamara i mężczyźni" nie wychodzi poza pewien schemat i przewidywalność fabuły, okraszając to nieprzesadnie oszałamiającą dawką brytyjskiego humoru... I tak przez prawie dwie godziny.

Miło się to ogląda, uśmiechnąć się można (ale nie roześmiać) a chwilami nawet nie nudzić, ale to za mało, żeby o tym filmie pamiętać za jakiś czas.
Całkiem przyjemna rozrywka na zimową porę: zobaczyć można i nic poza tym... ;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz