poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Oblęgorek

Zakończenie urlopu miało być literackie - przyjechaliśmy do Oblęgorka zobaczyć muzeum Henryka Sienkiewicza. Wyszło jednak zupełnie inaczej... Na pewno ciekawiej ;-)

Na trasie między parkingiem a dworkiem pisarza znajduje się kuźnia należąca do p. Moćki, który za drobną opłatą pokazuje warsztat pracy kowala. I wbrew pozorom nie jest to nudna wyprawa do obcego świata, ponieważ gospodarz jest całkiem zacnym showmanem ;-)




Powyższe to wymach z miejsca kowalskim młotem aż do pocałowania onego. Bez walnięcia sobie samoobsługowo w ryj ;-) Wątpię czy chociażbym owo narzędzie podniósł a co dopiero z takim artyzmem wywijał sobie nad głową...! Gratulacje i brawa dla artysty!



Sam dworek Sienkiewicza wyjawił nam się chwil kilka później, na krańcu urokliwej alei. I był zamknięty. Na głucho. Do nie-wiadomo-kiedy... Więc tylko w kwestii wiary pozostaje jego domniemana urokliwość ;-)




I taki oto był koniec urlopu dolnośląsko-świętokrzyskiego z zepsutym automobilem w tle... ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz