środa, 2 listopada 2011

Słowacja cz. 4 - Banska Bystrica





Kolejnym etapem naszej słowackiej wędrówki była Banská Bystrica (pol. Bańska Bystrzyca), która, zgodnie z informacjami z przewodników, okazała się być miastem bardzo urodziwym i zabytkowym.

Warto nadmienić, że nocowaliśmy tam w hostelu należącym do sieci YMCA, która tak naprawdę nie jest gejowskim wynalazkiem a organizacją chrześcijańską :-) Miejscówka niczym specjalnym, prócz nazwy, się nie wyróżniała, ale samo wspomnienie jest dość absurdalne i warte tych kilku euro za dobę :-)


Wędrówka po mieście to niekończący się zachwyt nad zabytkami, gwarnymi placami, cichymi uliczkami i jakimś takim spokojem panującym wokoło...

Rynek (Námestie SNP)




Wieża Zegarowa

Kościół katedralny pw. św. Franciszka Ksawerego
(kopia rzymskiego kościoła Il Gesu)

Zamek Miejski (a właściwie wspomnienie po nim), czyli:
barbakan plus wieża.

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP (tu modlili się mieszczanie niemieccy)

Dom Macieja (królewskiego nadzorcy kopalń)
oraz 
kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego (tu modlili się Słowacy)

Uliczki i urocze budynki, co krok...



Rynek, fontanna i kamienica Thurzonów w tle.






Muzeum Słowackiego Powstania Narodowego 
(podobno jego kształt wzorowany jest na góralskim kapeluszu)

Wystawa uzbrojenia z czasów II Wojny Światowej i Słowackiego Powstania Narodowego



Drobna ciekawostka dla polskich turystów ;-)

Pięknie tam jest. I nawet nie ma co narzekać, że wszędzie pod górkę ;-) Bo dwa dni później okazało się, że kolejne miasteczko (Banská Štiavnica) jest jeszcze bardziej górskie. I bardziej strome...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz