piątek, 19 listopada 2010

Straż Nocna, Straż Dzienna

W ramach "Sputnika" poszliśmy również na noc z rosyjską fantastyką. W planie był maraton trzech filmów w Multikinie...
Pierwsze dwa "Straż Nocna" i "Straż Dzienna" okazały się być zaskakująco dobrymi produkcjami, wykraczając daleko poza negatywne stwierdzenie "e, jakieś ruskie". ;-)
Moja znajomość rosyjskiej kinematografii fantastycznej równała się żadnej ale o tych filmach słyszałem kilkukrotnie przed seansem, że bardziej niż warto.
I taka też jest prawda! Oba filmy - wciągającą fabułą, świetnymi efektami i całkiem dobrymi aktorami pobiły na głowę liczną konkurencję zza oceanu. Bo okazuje się (po raz kolejny zresztą), że nie tylko w Hollywood umieją kręcić dobre filmy z nurtu kina przebojowo-widowiskowego :-) A przy tym odbiera amerykanom monopol na walkę Dobra ze Złem ;-)
Przy okazji nie jest to wszystko jakieś genialne, odkrywcze i genialne, ale ma swój urok. I wysoką "miodność" w odbiorze :-)

Trzeciego filmu już nie daliśmy rady obejrzeć... Wybór czy prześpi się człowiek na sali kinowej czy we własnym łóżku spowodował zebranie się w sobie i zamówienie taksówki :-)





Pozostaje jeszcze poczekać na trzecią część cyklu - "Straż Wieczorną" :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz